WŁADZA

Zdolność do przeforsowania swojej woli mimo oporu innych

ŚMIECH

Psychologiczna reakcja na kontrast.

PRZYJAŹŃ

Miłość pozbawiona skrzydeł.

W jaki sposób myślimy?

Można powiedzieć, że przez większość czasu nasz umysł pracuje na zasadzie autopilota, pracuje jak gramofon, który wciąż odgrywa tą samą płytę. Ta “maszyna” przez większość czasu nie tworzy nowych, oryginalnych koncepcji lecz powiela określone wzorce myślowe. Jedynie 10% myśli jest nowe – daje okazję dokonania zmiany.

W wielu sytuacjach takie “zaprogramowanie” jest jak najbardziej użyteczne. Kiedy np. otwieramy zamek w drzwiach za pomocą klucza nie ma potrzeby kontemplować tego procesu. Obmacanie kieszeni, dobór klucza do zamka, obrót i gotowe.

Kłopot zaczyna się wtedy kiedy ‘autopilot’ działający w umyśle nie działa tak byś uzyskiwał rezultaty, które chcesz uzyskać.

Z badań przeprowadzonych przez amerykańskich badaczy wynika, że 90% dzisiejszych myśli miałeś także wczoraj.

Załącza się, gdy podejmujesz decyzje mające wpływ na twoją ( najszerzej rozumianą ) pomyślność. W tym wypadku rozwiązania ograne bardzo często skutkują miernymi rezultatami.

Jaka więc recepta? JAKOŚĆ MYŚLI!

Przepuszczam przez filtr umysłu tylko te myśli, które wyzwalają więcej radości, więcej przyjemności. Prowadzą do osiągnięcia rezultatów, które chcę uzyskać.

Należy zadbać by to co myślimy było wartościowe – ważne. Po prostu na poziomie.

Co więc robić? Warto badać autopilota, zastanawiać się, które z naszych nawyków myślowych są użyteczne ( przybliżają nas do osiągnięcia celu życiowego ), a które warto by zmienić. Patrz – definicja obłędu.

OBŁĘD

Robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów.

Z notatnika pensjonarki

Powiadają, że pewnego razu spotkały się na Ziemi wszystkie uczucia i cechy
ludzkich istot.

Gdy Znudzenie ostentacyjnie ziewnęło po raz trzeci,
Szaleństwo, jak zwykle obłędnie dzikie, zaproponowało:
- Pobawmy się w chowanego!
Intryga, niezmiernie zaintrygowana, uniosła tylko lekko brwi, a Ciekawość,
nie mogąc się powstrzymać, spytała z typowym dla siebie zainteresowaniem:
- W chowanego? A co to takiego?
- To zabawa – wyjaśniło żywo Szaleństwo – polegająca na tym, iż ja zakryję
sobie oczy i powolutku zacznę liczyć do miliona. W międzyczasie wy wszyscy
dobrze się schowacie, a gdy skończę liczyć, moim zadaniem będzie was
odnaleźć. Pierwsze z was, na którego kryjówkę trafię, zajmie moje miejsce w
następnej kolejce.
Podekscytowany Entuzjazm zaczął tańczyć w towarzystwie Euforii, Radość
podskakiwała tak wesolutko, iż udało się jej przekonać do gry Wątpliwość, a
nawet Apatię, której nigdy niczym nie dało się zainteresować. Jednakże nie
wszyscy chcieli się przyłączyć. Prawda wolała się nie chować, w końcu i tak
zawsze ją odkrywano. Duma stwierdziła, że zabawa jest głupia, ale tak
naprawdę w głębi duszy gryzło ją, iż pomysł wyszedł od kogo innego.
Tchórzostwo z kolei nie chciało ryzykować.
- Raz, dwa, trzy – zaczęło liczyć Szaleństwo.
Najszybciej schowało się Lenistwo, osuwając się za pierwszy lepszy napotkany
kamień. Wiara pofrunęła do nieba, a Zazdrość ukryła się w cieniu Triumfu,
który z kolei wspiął się o własnych siłach hen! Na sam szczyt najwyższego
drzewa. Wspaniałomyślność długo nie mogła znaleźć dla siebie odpowiedniego
miejsca, gdyż wszystkie kryjówki wydawały się jej idealne dla przyjaciół:
krystalicznie czyste jezioro było wymarzonym miejscem dla Piękności,
dziupla – w sam raz dla Nieśmiałości, motyle skrzydła stworzono dla
Zmysłowości, powiew wiatru okazał się natomiast najlepszy dla Wolności. W
końcu Wspaniałomyślność schowała się za promyczkiem słońca. Z kolei Egoizm
znalazł sobie, jak sądził, wspaniałe miejsce: wygodne i przewiewne, a co
najważniejsze – przeznaczone tylko, tylko dla niego. Kłamstwo schowało się
na dnie oceanów, a może skłamało i tak naprawdę ukryło się za tęczą? Pasja i
Pożądanie w porywie gorących uczuć wskoczyli w sam środek wulkanu. Niestety wyleciało mi z pamięci, gdzie skryło się Zapomnienie, lecz to przecież mało ważne. Gdy Szaleństwo liczyło dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć tysięcy dziewięćset dziewięćdziesiąt
dziewięć Miłość jeszcze nie zdołała znaleźć sobie odpowiedniego miejsca. W
ostatniej chwili odkryła jednak zagajnik dzikich róż i schowała się wśród
ich krzaczków.
- Milion – krzyknęło na końcu Szaleństwo i dziarsko zabrało się do szukania.
Od razu, rzecz jasna, odnalazło schowane parę kroków dalej Lenistwo. Chwilę
potem usłyszało Wiarę rozmawiającą w niebie z Panem Bogiem. W ryku wulkanów
wyczuło natomiast obecność Pasji i Pożądania. Następnie, przez przypadek,
odnalazło Zazdrość, co szybko doprowadziło je do kryjówki Triumfu. Egoizmu
nie trzeba było wcale szukać, gdyż jak z procy wyleciał ze swej kryjówki,
kiedy okazało się, iż wpakował się w sam środek gniazda dzikich os. Trochę zmęczone szukaniem Szaleństwo przysiadło na chwilę nad stawkiem w ten sposób znalazło Piękność. Jeszcze łatwiejsze okazało się odnalezienie Wątpliwości, która, niestety, nie potrafiła się
zdecydować, z której strony płotu najlepiej się ukryć. W ten sposób wszyscy
zostali znalezieni: Talent wśród świeżych ziół, Smutek – w przepastnej
jaskini, a Zapomnienie… cóż, już dawno zapomniało, iż bawi się w
chowanego. Do znalezienia pozostała tylko Miłość. Szaleństwo zaglądało za
każde drzewko, sprawdzało w każdym strumyczku, a nawet na szczytach gór i
już, już miało się poddać, gdy odkryło niewielki różany zagajnik. Patykiem
zaczęło odgarniać gałązki… Wtem wszyscy usłyszeli przeraźliwy okrzyk bólu.
Stało się prawdziwe nieszczęście! Różane kolce zraniły Miłość w oczy.
Szaleństwu zrobiło się niezmiernie przykro, zaczęło prosić, błagać o
przebaczenie, aż w końcu poprzysięgło zostać przewodnikiem ślepej z jego
winy przyjaciółki. I to właśnie od tamtej pory, od czasu, gdy po raz
pierwszy bawiono się na Ziemi w chowanego, Miłość jest ślepa i zawsze
towarzyszy jej Szaleństwo.

EMOCJE

Ustosunkowanie się podmiotu do odbieranych z otoczenia informacji

Z życia Wiktora gimnazjalisty

Prof: – W., dlaczego w twoim zeszycie nie widzę zadań z ostatniej lekcji?!
Uczniak: – Bo ja mam je w głowie!
Prof: – Nie wiedziałem, że siadasz na głowie!

Intro confiteor

Co dzisiaj jadłeś na śniadanie? .. Czy tylko się posiliłeś, czy także sprawiło ci to przyjemność? Aby funkcjonować na poziomie biologicznym pokarm jest nieodzowny.

A co się wydarzy, gdy zaprzestanę żywić swojego ducha i emocje pożywną treścią? Jakie określenia przychodzą ci na myśl? Moje skojarzenie to rachityczna, skarlała miernota – brrr

Uczenie się jest mechanizmem przeżycia ( albo przetrwania ) Nie można przecież bez konsekwencji w perspektywie minut, dni albo tygodni przestać oddychać, pić albo jeść.

Co wg mnie jest oznaką śmierci emocjonalnej?

Zaprzestanie posługiwania się (dzieci to jeszcze mają a także niektórzy-szczęśliwi-dorośli) NAJWAŻNIEJSZYM ORĘŻEM człowieka wyposażonego w wolną wolę, – pytaniem.

Jakim pytaniem?

.

.

.

.

Dlaczego?

« Poprzednia strona